Nauczyciel bez obowiązkowej oceny, ale i bez dodatku

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie rozszerzy uprawnienia do dodatku za wyróżniającą pracę na wszystkich nauczycieli niezależnie od stopnia awansu. Resort zmienił koncepcję i w ogóle wycofa się z wprowadzonych w 2018 r. zasad oceniania pedagogów. A przy okazji również z dodatku dla najlepszych.

Obowiązujące od 1 września 2018 r. przepisy dotyczące oceniania nauczycieli od początku nie wzbudzały entuzjazmu. Związkowcy argumentowali, że kryteriów oceny nie przemyślano, a co za tym idzie, zdobycie najwyższej noty jest dla nauczycieli niektórych szkół niemożliwe (np. ocenienie jak – nieprowadzący lekcji nauczyciel-bibliotekarz – radzi sobie w kontaktach z rodzicami uczniów). MEN zapewniał, że zmiany są konieczne dla podwyższenia jakości pracy pedagogów. Najwyraźniej jednak niespełna rok obowiązywania przepisów mocno zachwiał tym przekonaniem.

Koniec z obowiązkową oceną
Do Sejmu trafił już projekt noweli Karty Nauczyciela, która ma przywrócić poprzednią procedurę oceniania pedagogów – ocena nie będzie już obligatoryjna, podczas gdy obecnie nauczyciela trzeba oceniać raz na pięć lat. Projekt zakłada również powrót do trzystopniowej skali ocen, zniknie ocena bardzo dobra.

Zmiana obejmie również regulacje dotyczące awansu zawodowego nauczycieli – ustawa zakłada powrót do rocznego stażu oraz oceny dorobku zawodowego za okres stażu. Utrzymany zostanie za to obowiązek zasięgania opinii rady rodziców. Rozporządzenie nie będzie już określać kryteriów oceniania pedagogów. – Powrót do poprzedniego sposobu oceniania nauczycieli to dobry pomysł, od początku krytykowaliśmy rozwiązania wprowadzone w 2018 r., podkreślając, że stworzone przez resort wymogi są nie do spełnienia dla niektórych nauczycieli – ocenia Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dodaje jednak, że takie wycofywanie się z wprowadzanych niedawno rozwiązań wskazuje na chaotyczność działania ustawodawcy.

Znika ocena, znika dodatek
Jedną z konsekwencji powrotu do poprzednich rozwiązań jest likwidacja dodatku za wyróżniającą pracę, który wprowadzono wraz ze zmianami w awansie i ocenianiu. Od 2022 r. nauczyciele dyplomowani z najwyższą oceną mieli dostawać 500 zł dodatku – nowelizacja zlikwiduje to świadczenie. Jak podkreślają autorzy projektu: „zmiana  ta  jest  konsekwencją  odejścia  od  obligatoryjności dokonywania oceny pracy, zmiany skali i kryteriów tej oceny”. Podczas strajku nauczycieli MEN deklarował zmiany w dodatku za wyróżniającą pracę, ale miały mieć one zupełnie inny charakter. Szanse na dodatek mieli zyskać także nauczyciele z niższym stopniem awansu zawodowego. Według rządowego projektu noweli Karty Nauczyciela, udostępnionego na początku marca, do dodatku mieli być uprawnieni nauczyciele kontraktowi i nauczyciele mianowani, jeżeli po zakończeniu stażu odpowiednio na stopień nauczyciela kontraktowego lub mianowanego uzyskają wyróżniającą ocenę pracy.

Niewielka strata
Według wiceprezesa ZNP dodatek za wyróżniającą pracę ograniczony tylko do nauczycieli dyplomowanych i tak wprowadzałby więcej zamętu, niż korzyści, bo wykluczałby dużą liczbę pedagogów. Z kolei zmiana proponowana parę miesięcy temu przez resort edukacji była obarczona na tyle poważną wadą, że nie miałaby szans się sprawdzić w praktyce. – Gratyfikacja uzależniona byłaby od rozpoczęcia stażu na wyższy stopień awansu zawodowego. Nie mieliby na nią szans najlepsi nauczyciele, którzy by się na to nie zdecydowali, a nawet gdyby podjęli taką decyzję, to na dodatek musieliby poczekać, bo przepis nie pozwalał na natychmiastowe rozpoczęcie stażu na kolejny stopień – podkreśla Krzysztof Baszczyński.

Źródło: www.prawo.pl